Prof. Bolesław Smoliński

Kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego oraz Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych i Alergologii WUM, V-ce Przewodniczący Rady Uczelni WUM, Przewodniczący Rady  Ekspertów Rzecznika Praw Pacjenta

Najsilniejszym komunikatorem organizmu ze środowiskiem zewnętrznym jest układ oddechowy, przez który przepływa od 10 000 do 20 000 litrów powietrza na dobę. Warstwą ochronną dróg oddechowych stanowi błona śluzowa, która pełni funkcję termoregulacyjną, oczyszczającą oraz ochronną przed zanieczyszczeniami, wirusami, czy bakteriami. Błona śluzowa jest szczególnie wrażliwa na poziom wilgotności w pomieszczaniach. Jeśli wilgotność spada poniżej 40 % błona wysycha i dochodzi do zakłóceń jej podstawowych funkcji, co objawia się drapaniem w gardle, katarem, zatkanym nosem, a w rezultacie może prowadzić do zapaleń dróg oddechowych. Optymalnej wilgotności w pomieszczeniu sprzyja obniżenie temperatury. W okresie jesienno-zimowym powinna oscylować ona w granicach 20-21 stopni. Wyższa temperatura sprzyja stanom zapalnym i chorobom dróg oddechowych, a także powoduje obrzęk śluzówki co utrudnia oddychanie. Dodatkowym aspektem przemawiającym za obniżeniem temperatury w domach jest aspekt środowiskowy. Jeśli wszyscy obniżymy temperaturę mamy szansę poprawić stan powietrza jakim na co dzień oddychamy. Dziś z powodu zanieczyszczeń powietrza w Polsce umiera 45 tys. osób rocznie.

Katarzyna Wągrowska

autorka bloga „Ograniczam się”, promotorka ekologicznego życia z umiarem, autorka pierwszej polskiej książki o ZERO WASTE, autorka kursów online o tematyce ZERO WASTE

Każdy z nas ma wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Nasze codzienne wybory zakupowe wpływają na to, ile śmieci wytwarzamy. Poruszamy się różnymi środkami transportu, które zostawiają mniej lub więcej gazów cieplarnianych w atmosferze. Decydujemy się na ogrzewanie ciepłem systemowym lub złej jakości drobnym węglem, dorzucając do pieca śmieci. To wszystko ma wpływ na to, w jakich warunkach żyjemy, w jakim środowisku dorastają nasze dzieci, jaki świat zostawimy naszym wnukom i prawnukom. Codziennie każdy Polak emituje do atmosfery 24 kg CO2. Każdego tygodnia jest to 168 kg CO2, co jest równe rocznej emisji statystycznego obywatela Etiopii. Do tego dochodzą emisje pyłów, benzo(a)pirenu i innych szkodliwych dla naszego zdrowia substancji, wywołujących liczne choroby cywilizacyjne, ale też negatywnie wpływających na klimat na Ziemi. Naukowcy dowiedli, że dotychczasowy poziom emisji doprowadzi świat do katastrofy klimatycznej, która w konsekwencji zmieni świat nie do poznania.  Obniżenie temperatury w domu o 1 lub 2 stopnie może pozytywnie wpłynąć na nasze zdrowie i otoczenie. Jeśli wszyscy wprowadzimy ograniczenia, możemy zaoszczędzić aż do 2 milionów ton CO2 wysyłanych do atmosfery. To może być Twój pierwszy krok do zatrzymania ocieplania się klimatu!

Sylwia Majcher

aktywistka ekologiczna, ekoedukatorka, autorka książek o tematyce ZERO WASTE

Przez wiele lat popełniałam błąd przegrzania. Wydawało mi się, że im zimniej za oknem, tym intensywniej powinnam fundować sobie ciepły klimat w mieszkaniu. Moja córka urodziła się w styczniu, w domu wszystkie kaloryfery pracowały na maksymalnej mocy, temperaturę podgrzewało też ciepło z kuchenki, na której gotował się obiad. Ukrop niesamowity. Kiedy położna przyszła do nas na rutynową wizytę kontrolną, zaleciła, by zakręcić kaloryfery i porządnie wywietrzyć mieszkanie. Zafundowała nam ekspresową terapię szokową, skutkującą zdecydowanie lepszym samopoczuciem. Dziś korzystam z ciepła, wtedy, kiedy ono jest mi naprawdę potrzebne. I zachowuję umiar. Stosuję się do zaleceń fachowców, a Polskie Towarzystwo Alergologiczne ocenia, że w pomieszczeniu najzdrowsza temperatura dla człowieka to 20 stopni. Niższa temperatura jest dobra nie tylko dla naszego zdrowia, ale i dla planety. Naukowcy z Politechniki Warszawskiej wyliczyli konkretny zysk. Zmniejszenie temperatury zaledwie o 1°C we wszystkich mieszkaniach w Polsce ocieplanych ciepłem systemowym pozwoliłoby obniżyć emisję CO2 o 1 mln ton rocznie. Do pochłonięcia takiej ilości dwutlenku węgla potrzeba 15 mln drzew. Oczywiście można zwiększyć te korzyści i przykręcić kurki mocniej. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb.